wtorek, 24 lipca 2007

No i byli my w chorwacji sie wygrzac... Czysciunia woda, sloneczko, namiot i zimne browarki(rowniez masa innych atrakcji o ktorych pisac nie bede ;]) Warto jest zrobic 1200 km autkiem do innego swiata( dobrze ze moja milosc mogla powiesc moje scierpniete dupsko nawet bez prawka:*) Ale urlopy maja to do siebie ze sie szybko koncza. Z przyjemnej Abstrakcji do przykrej Rzeczywistosci jak to mawial ale odwrotnie;p Teraz sie dzieje duzo. Narazie mie sie nie podoba, ale ze mna tak zawsze. Narazie mamy siebie i naszego smroda:

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

A w Polsce żeś był, toś się nie odezwał. A mieliśmy coś wypić!!

Anonimowy pisze...

Piesio fajny, i jak sie szybko nie znudzi to fajnie :) co do podobania sie/nie podobania sie to sie przyzwyczaisz, wazne ze macie siebie a z reszta dacie rade. To by bylo na tyle pozdraiwam z nawet cieplego UK :)